Kochani,
to prawie już. Po 2 latach i 10 miesiącach wirtualnej podróży jesteśmy prawie na miejscu. Brakuje tylko 50 kilometrów.

Kochani,
to prawie już. Po 2 latach i 10 miesiącach wirtualnej podróży jesteśmy prawie na miejscu. Brakuje tylko 50 kilometrów.


KAŻDY ANIOŁEK TO BYŁO DLA NIEJ ŻYCIE!
W ubiegłym tygodniu po długiej i ciężkiej chorobie zmarła Pani Wacława Zarzycka, nasza wolontariuszka, pomysłodawczyni projektu Manufaktura aniołkowa. Dla nas- pani Wacia.
Wolontariuszką naszej fundacji w projekcie Ryżowy szlak -nakarm dzieci na Filipinach została w wieku 85 lat. I była najlepszym przekładem, że nigdy nie jest za późno.
Szydełkowanie było jej wielką pasją. A szczególnie dzierganie aniołków.
– U mnie w domu muszą być aniołki! Muszą fruwać. – śmiała się Pani Wacława.
Dzięki ratowaniu przed śmiercią z głodu dzieci filipińskiej parafii Jana Pawła II robótki ręczne zyskały dla niej nowy wymiar – duchowy. Powtarzała: -To mnie trzyma przy życiu. Rano, gdy się obudzę zamiast siąść do śniadania mówię sobie – Nie, nie Waciu, zanim zjesz, nakarmisz jakieś dziecko. I robię na szydełku aniołka.
Pani Wacława nie tylko dziergała aniołki, ale także została koordynatorką pań, które również szydełkują na rzecz Filipin. Pilnowała, by wszystkie miały różne kolory kordonka, prowadziła buchalterię. Zmobilizowała też koleżanki, które nie potrafiły szydełkować. Przynosiły korale na aniołkowe główki. Zbierały wstążeczki do pakowania.
Z czasem wyłonił się z tego osobny wielopokoleniowy projekt Manufaktura aniołkowa. Powstało ponad pięć tysięcy aniołków.
Każdy aniołek Pani Waci był inny, bo każdy człowiek jest inny. Jak każde głodne dziecko w mieście Tanza na Filipinach. Dzięki Jej staraniom 265 dzieci dostaje tam codziennie obiad.

Nasze stoisko na Globaltice. Kwestujemy na Ryżowy szlak. W wycinaniu serduszek i robieniu kartek bardzo pomagają nam dzieci, ktore odwiedzają nasz namiot.
Szczególnie urzekła nas pewna sześciolatka, ktora postanowiła podarować dzieciom na Filipinach swoje własne oszczędności. Otworzyła swoją malutką torebeczkę, z ktorej wyjęła miktoskopijną portmonetkę i wrzuciła nam do puszki całą zawartość. Trzy grosze.


Kochani,
aby dojechać wirtualnie drogą z ziarenek ryżu na Filipiny brakuje nam jeszcze 17680 złotych. Nie zapominajcie o naszych podopiecznych. jeden obiad to 2,5 zł.

Kochani,
Globaltica to fantastyczna impreza. Od lat bywałyśmy na tym festiwalu prywatnie. W tym roku po raz pierwszy będziemy jako fundacja z projektem Ryżowy szlak – nakarm dzieci na Filipinach. Cieszymy się ogromnie i już nie możemy się doczekać.
Jeżeli tylko będziecie w Trójmieście wpadajcie, bo warto!
http://globaltica.pl/

Dziękujemy wszystkim, którzy pomagają nam karmić dzieci w Parafii Jana Pawła II w Tanza na Filipinach. Dzięki Wam w naszej wirtualnej podróży od ponad dwóch lat nie ma dnia postoju.

Kochani,
nie ustajemy w podróży. Od celu, stolicy Filipin dzieli nas jeszcze tylko 827 kilometrów. Prosimy pomożcie nam dojechać.
Coraz blizej do końca naszej podróży. Brakuje nam jeszcze 27898 złotych. Nie zapominajcie o nas i o naszych podopiecznych.