











Kochani!
Dziś w Limuru uczestniczyłyśmy w chrzcie 4-letniej Rose i 2,5-letniej Michelle. Po uroczystości dziewczynki karmiły siebie nawzajem i nas tortem.





W Limuru czas szybko mija. Oprócz zwiedzania staramy się pomagać w domu dziecka. Cerujemy rzeczy, pomagamy w lekcjach i ubieraniu i wspaniale się tam bawimy.
5-letnia Mekena, która ma oczy jak migdały i wkrótce idzie do adopcji właśnie cała dumna wróciła ze spotkania ze swoją przyszłą mamą.
7-letnia Rita, która jako niemowlę została znaleziona w kartonie przy drodze szybkiego ruchu też prawdopodobnie trafi do adopcji. Na razie plecie naszej wolontariuszce Ani warkoczyki.
4-letnia Lopez demonstruje nam jak się modlić na różańcu. Robi to jakby w drugą stronę, więc ciągle jesteśmy w naszym odmawianiu w tym samym miejscu. Niestety ona podobnie jak większość dziewczynek do adopcji iść nie może, bo jej sytuacja rodzinna jasna nie jest.
W Domu dziecka w Limuru mieszka ich teraz 30, choć część chodzi do szkoły z internatem.
Są niesamowite. Nieustająco rozchachane, rozśpiewane i roztańczone, ale też bardzo zdyscyplinowane i gdy trzeba ciche. Nawet 3-latki zakrywają sobie buzię przy kaszlu. Starsze pomagają młodszym niemal we wszystkim.
Co najbardziej lubią? Czapki i sukienki. Czapki mają być kolorowe, a sukienki z falbanami.
Kochani, po prawie dobie podróżowania, dotarłyśmy. Powitanie było bardzo ciepłe, kwiaty piękne, a powitalny obiad przepyszny. Najmłodsze dziewczynki po spróbowaniu ofiarowanych im prince polo, pytały siostrę Esterę:- Sister, te panie chyba jeszcze coś dla nas mają? I nie myliły się.
A wszystko dzięki wam.
Kochani,
odbudowa spalonego domu Cezariusza trwa. I choć minęły już 3 lata rodzina ciągle nie może w nim zamieszkać. Ostatnio położono gładzie i będą robione podłogi. Jest nadzieja, żekolejną zimę spędzą już u siebie.
Prosimy nie pozostańcie obojętni. Każda złotówka przybliża ich do spokojnego, wspólnego bytowania.
Prosimy o wpłaty na konto
Fundacja Z Serca Ochotnego
43 1540 1287 2216 0499 0401 0001
dopisek Cezariusz

Kochani,
Dzięki opiece wytchnieniowej do Gdańska na kilka dni przyjechał nasz podopieczny Kuba. Jego przyjazd byl doskonała okazją do spotkania wolontariuszy dedykowanego mu projektu Ķoleżenski Uniwersytet Błyskotliwych Absolwentów w skrócie KUBA.
To już czwarte spotkanie wolontariszy tego projektu, a drugie w Gdańsku. Choć nie wszyscy załapali się na filmie i zdjęciach było nas dwadzieścioro.
Jak zwykle bawiliśmy się znakomicie. I jak zwykle graliśmy w grę „Trudne wyrazy”. Okazało się, że sumak stepowy zamieszkuje wprawdzie Mongolię, ale nie jest tamtejszym księgowym umiejącym jedynie dodawać. Zaś weksylologia to nie jest nauka o wekslach, ale o flagach, chorągwiach i proporcach. Poznaliśmy też ciekawe zwierzęta jak: gawial, dikdik czy lesula.


Bylo pysznie i pracowicie. Ptaszki, karneciki i kartki okolicznościowe( tym razem kotkowe, aniolkowe i miłosne) to nasz urobek, a poza tym bezcenna wiedza o średniej wadze noworodków w Supraślu, sławnych ludziach z Grudziądza i jeszcze sławniejszych studiujących w Królewcu.
A także o zbliżającym się spotkaniu znaszym podopiecznym i zarazem wolontariuszem Kubą.
Nie możemy się doczekać.





Kochani,
nasz wyjazd do Domu dziecka w Limuru zbliża się coraz bardziej. Ruszamy 2 września.
Nasza zbiórka na rzecz tego domu już się zakończyła. Zebrałyśmy ponad 100 kilogramów darów. Są wśród nich skarpetki, klapki, leginsy, bielizna, bidony, farby, plastelina, kredki, temperówki, linijki, pędzelki, piórniki, plecaki, gry, słodycze, budynie, kisiele galaretki, zupy w proszku, termometry, plastry, bandaże, środki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, witaminy.
Ogromnie wam za to pospolite ruszenie dziękujemy.
Wszystkich, którzy chcieliby jeszcze wesprzeć naszą akcję na rzecz Limuru zapraszamy do wpłat
Fundacja Z Serca Ochotnego
43 1540 1287 2216 0499 0401 0001
Dla chcących wpłacić pieniądze z zagranicy:
bic / swift to EBOSPLPWXXX
iban to nr naszego konta z dopisanym z przodu PL
dopisek: Ryżowy szlak do Kenii


