Kochani,
to prawie już. Po 2 latach i 10 miesiącach wirtualnej podróży jesteśmy prawie na miejscu. Brakuje tylko 50 kilometrów.

Kochani,
to prawie już. Po 2 latach i 10 miesiącach wirtualnej podróży jesteśmy prawie na miejscu. Brakuje tylko 50 kilometrów.

Producentami Dobra stali się Ala i Piotr, para, która w tym miesiącu stanęła na ślubnym kobiercu. Swoją radością postanowili podzielić się z innymi i zebrali dla nas 1169 złotych.
Życzymy im dużo miłości, czułości, a przede wszystkim, cierpliwości do siebie nawzajem

Dziekujemy wspaniałym osobom z fejsbukowej grupy Bazarek Dobro Powraca za kolejne dary dla dzieciaków z Gambii.


Kochani,
w naszym gambijskim pudełku, a właściwie pudle z odblaskami są już 444 (breloczki i opaski). A ponad 100 kolejnych mamy obiecanych, ale jeszcze nieodebranych. A dziś dostałyśmy takie cudo. Super! Prawda?


KAŻDY ANIOŁEK TO BYŁO DLA NIEJ ŻYCIE!
W ubiegłym tygodniu po długiej i ciężkiej chorobie zmarła Pani Wacława Zarzycka, nasza wolontariuszka, pomysłodawczyni projektu Manufaktura aniołkowa. Dla nas- pani Wacia.
Wolontariuszką naszej fundacji w projekcie Ryżowy szlak -nakarm dzieci na Filipinach została w wieku 85 lat. I była najlepszym przekładem, że nigdy nie jest za późno.
Szydełkowanie było jej wielką pasją. A szczególnie dzierganie aniołków.
– U mnie w domu muszą być aniołki! Muszą fruwać. – śmiała się Pani Wacława.
Dzięki ratowaniu przed śmiercią z głodu dzieci filipińskiej parafii Jana Pawła II robótki ręczne zyskały dla niej nowy wymiar – duchowy. Powtarzała: -To mnie trzyma przy życiu. Rano, gdy się obudzę zamiast siąść do śniadania mówię sobie – Nie, nie Waciu, zanim zjesz, nakarmisz jakieś dziecko. I robię na szydełku aniołka.
Pani Wacława nie tylko dziergała aniołki, ale także została koordynatorką pań, które również szydełkują na rzecz Filipin. Pilnowała, by wszystkie miały różne kolory kordonka, prowadziła buchalterię. Zmobilizowała też koleżanki, które nie potrafiły szydełkować. Przynosiły korale na aniołkowe główki. Zbierały wstążeczki do pakowania.
Z czasem wyłonił się z tego osobny wielopokoleniowy projekt Manufaktura aniołkowa. Powstało ponad pięć tysięcy aniołków.
Każdy aniołek Pani Waci był inny, bo każdy człowiek jest inny. Jak każde głodne dziecko w mieście Tanza na Filipinach. Dzięki Jej staraniom 265 dzieci dostaje tam codziennie obiad.

Spotkaliście kiedyś anioła ? W pracy? W szpitalu? A może dopiero po długim czasie uświadomiliście sobie, że to był anioł.
Zaczynamy nowy projekt, w którym będą nam towarzyszyć.
fot. Beata Horyńska

Dwa lata temu Alena, Vlado i ich piątka dzieci ( rodzina uchodzców z Krymu) dostali od jednego z naszych darczyńców używany odkurzacz. Niestety zakończył swój żywot. Kupiłyśmy im więc nowy. Zdjęcie wyszło trochę nie ostro, ale – jak śmiał się Vlado – odkurzacz widać znakomicie. A o to chodzi.
Nie zapominajcie o nich. Choć radzą sobie coraz lepiej pomoc nadal jest potrzebna.

Dzięki przyjaciołom Dominika Sasima dostałyśmy dla dzieci z Gambii ponad 250 odblasków, a także bidony, plecaki, piórniki, gumki, ołowki temperówki, kredki.
Bardzo dziekujemy.

Dzięki Joasi i jej mężowi właścicielom pensjonatu Białka w Białogórze mogliśmy wysłać Józefa, jego rodzeństwo i mamę na tygodniowe nadmorskie wakacje. Bardzo dziekujemy. To urokliwe miejsce. Wpadajcie nad morze. http://www.bialkabialogorska.com.pl/